Dlatego świadoma swych odczuć postanowiłam mojej córce dać tyle samo albo nawet i więcej wspaniałych chwil dzieciństwa. I gdy mnie kiedyś zabraknie proszę kontynuujcie to co zaczęłam !
I uważam, że nie ma na co czekać bo mała główka koduje od pierwszego dnia jej życia.
Owszem wiek Zo nie pozwala, aż tak pięknie, wspólnie i spokojnie zasiąść i przygotować cały stos powycinanych dyń. Dlatego pomoc zawsze mile widziana, dziecko unika stresu, chętnie współpracuje i garnie się do pomocy, a mama nie wbija sobie z nerw noża (że dziecie już się znudziło i porobiłoby cosik innego). A najważniejsze zawsze ma kto uwiecznić tę chwile na zdjęciach. Dziękujemy dziś za pomoc Cioci Justynce :))))
Foto- Justyna K.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz