środa, 24 sierpnia 2016

Zaczynamy Przedszkole!

To dla nas taki czas i takie chwile, które muszą być zapisane w naszym wirtualnym pamiętniku. PRZEDSZKOLE... nie każdy z nas pamięta bo nie każdy do niego chodził. Ja absolutnie należę do tych co przedszkole wspominają fantastycznie. Dlatego to był jeden z powodów dla którego zdecydowałam się posłać Zoe w nowy rozdział życia! Kolejne powody to nigdy rodzic w domu nie zapewni dziecku takiego rozwoju, tylu zajęć a przede wszystkim kontaktu z rówieśnikami co przedszkole. Dzięki temu pozwala to zachować prawidłowy rozwój emocjonalny i przygotować dziecko w pełni na kolejny ważny etap jakim jest szkoła. Zoe jest malusia wiec na chwilę obecną wydaje się otwarta, chętna do spotkań, wygadana ale skąd mogę wiedzieć jaka będzie za rok dwa czy pięć może stanie się ponurakiem co niechętnie lub z wielkim wstydem wychodzi do ludzi, lub małą pesymistyczną rozpuszczoną jedynaczką, a ja będę siebie i męża obwiniać, że nie posłaliśmy jej do przedszkola. Dla nas na chwilę obecną to najlepsza decyzja.

    Wybór nie był łatwy bo zostałyśmy ograniczone wiekowo gdyż Zoe ma dopiero dwa i pół roku więc wszelkie ankiety elektroniczne aby zapisać ja po prostu nie przechodziły. Później pomyśleliśmy nad przedszkolem prywatnym ale ceny zaczynające się od tysiąca totalnie nie wchodziły w grę. Traciłam wiec nadzieje....Nagle mnie objawiło w dosłownym tego słowa znaczeniu, w naszej parafii wiedziałam, że jest przedszkole ale nic poza tym. Najważniejsze na czym nam zależało to aby w tej placówce był program poprzez pracę z montessoriańskim materiałem rozwojowym a przede wszystkim aby było dla niej miejsce!!! Udałam się na zwiady heh. Po godzinie spędzonej z Panią Dyrektor wiedziałam, że moja córka musi tam chodzić i że to najlepszy wybór z możliwych. Przedszkole prywatne (za bardzo dobrą cenę) katolickie z programem Montessori czego można chcieć wiecej... podgrzewanych podłog SĄ, pachnącego jedzenia z kuchni JEST, przedszkolanki która była moja koleżanka w liceum TEŻ JEST!!! Alleluja! Mamy to!
Pozostało więc nacieszyć się sobą i przygotować to tego najważniejszego dnia w tym roku. 

         Wyprawka ahhh co to za przyjemność dla matki, która uwielbia kupować asortyment dla małej Zo, ale i też nie łatwe zadanie bo obecnie wybór jest tak szeroki, że czasami można kupić coś za dużo lub coś za mało. Wzięłam więc listę od Pani przedszkolanki postanowiłam nie kupować nic aż za nadto.



Pasta, kubek i szczoteczka pierwsze co wyczytałam na liście wybrałam więc produkty naturalne cieszące się dobra opinią i ładnym wyglądem tak aby wpadły Zoe w oko :)



Co prawda w naszym przedszkolu nie ma leżakowania ale jest czas na odpoczynek a dla tych bardziej zmęczonych i czas na sen, dlatego ważnym było wybrać taki kocyk i podusie które Zo będą kojarzyły się z domem, postawiłam więc na pastelowy róż. Kocyk oraz podusia zachwyciły małoletnia i o to właśnie chodziło!



Podpisane słowo to kojarzy mi się absolutnie z przedszkolem, nie mogło więc i u nas zabraknąć imiennych naklejek, które zagościły na kubeczku, butach i wszystkim innym co idzie tam z nami :)
Plecak i buty :) bez tego nie zostaje się przedszkolakiem heh


  Każdy przedszkolak nawet ja te sto lat temu miałam swój worek na zmianę obuwia i stroju do gimnastyki, zaufałam swojej ukochanej firmie i wybrałam granat i beż z literką imienna :) już je uwielbiamy!


Buty na zmianę hmmm na razie ćwiczymy zakładanie, ale okiem matki wiem, że będzie jej dobrze szło :)


Chociaż Zoe jest odpieluchowana od prawie roku, nigdy nie wiadomo jak dziecko zachowa się w nowym miejscu bez rodziców u boku i co mu może się przytrafić w ferworze zabaw lub stresie dlatego rajtek, majteczek i skarpetek nigdy mało!

Nie zapomniałam również o wygodnych legginsach, koszulkach z krótkim rękawkiem czyli takich ciuchach w których Zo czuje się najwygodniej i najwygodniej będzie jej robić siusiu w nowym miejscu.

Mamy już wszystko więc teraz życzcie nam powodzenia i aby choroby omijały nas dalekim łukiem, Zoe bycia dzielna a matce powodzenia w nowej pracy hurrra