Do miejsca w których zostały zrobione zdjęcia zainspirowała mnie koleżanka, jest dobrym fotografem znającym się na dobrym klimacie. Więc wiedziałam, że jeśli owa miejscówka zrobiła na niej wrażenie mnie tym bardziej powali na kolana!
Rano gdy wstałyśmy przywitało nas piękne słońce za oknem, więc plan był następujący- zabieram dziadka i Zo i lecimy na plenerek. Co by mogło popsuć nasz plan? Ha tego nikt się nie spodziewał. Do docelowego miejsca mieliśmy dość blisko, lecz w połowie drogi nasza modelka usnęła z uśmiechem na twarzy ( tak jakby w duchu się śmiała, że modelki maja większe prawa). Ale dla nas to nie była przeszkoda, wyjęliśmy wózek z zamiarem przespacerowania naszej pięknej ulicy Piotrowskiej :) gdy nagle mój tata patrzy z przerażeniem w oczach na samochód a tam kropla za kroplą i mówi ohhhooo. Też się nie poddaliśmy postanowiliśmy przeczekać gdzieś ten kapuśniaczek. Pół godziny oczekiwania na lepsza pogodę, skończyło się tym, że spadł grad powietrze się zmroziło a Zo wstała nadąsana. Ile mieliśmy przy tym śmiechu pełnego łez!
Ale jakoś nam się udało uwiecznić chociaż odrobinę naszego pięknego miasta. Jest tyle miejsc gdzie nas nie było, a miejsca te potrafią zaskoczyć swoja magią i urokiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz