poniedziałek, 30 listopada 2015

Idziemy do dzieci- BCC

Oczywiście, że uwielbiam nasze wspólne kreatywne i mniej kreatywne zabawy w domu. Ale jestem też wielką przeciwniczką mam które zamykają siebie i dzieci w domu z nadzieją na to, że towarzystwo rodziców, bądź rodzeństwa (jeśli takowe posiada) pozwoli dzieciom na prawidłowy rozwój. Zo kocha inne dzieci, jest z tych przytulających gdy płaczą, chętnych do wspólnej zabawy, więc dlaczego miałabym nie umożliwić jej spotykania z rówieśnikami? 
Szukałam miejsca gdzie będzie nam dobrze, odwiedziłyśmy kilka klubów malucha. Niektóre zachęcały wielkością inne pięknym wystrojem... ale zniechęcały zbyt wielką ilością dzieci, bądź niemiłą ciocią prowadzącą. Wreszcie trafiłyśmy do Baby Club Cafe http://www.babyclubcafe.pl/ ,wystarczy być tam pięć minut, zamienić jedno zdanie z "ciocią prowadzącą" i człowiek zostaje w pełni kupiony rodzinną przemiłą atmosferą. Dla mnie najważniejsze jest to, że to niezbyt wielkie pomieszczenie pozwala Zo czuć się jak w domu, wie gdzie siusiu, gdzie torba z piciu, gdzie ciocia muzykę włącza , ona czuje się tam jak u siebie. A co najważniejsze uwielbia ciocie, gdy ogląda w domu zdjęcia z zajęć uśmiech nie odkleja jej się od twarzy, a widok blondynki na zdjęciu od razu wywołuje radosny okrzyk CIOOOOCIA! 
Zajęcia wymagają zaangażowania rodzica i powiem szczerze ja znów czuje się jakbym cofnęła się do czasów przedszkola :) Zajęcia mają dla mnie dwa najważniejsze punkty rozwijanie wyobraźni i pomagają dzieciom w wyrażaniu emocji. Absolutnie są też idealnym przygotowaniem do przebywania w większej grupie dzieci co ułatwia sprawę gdy przekroczymy za rok próg przedszkola. Drogie mamuśki i tatuśki ruszcie swoje tyłeczki, zabierajcie dzieciaki do BCC i zobaczcie jak każde kolejne zajęcia zmieniają Wasze dziecko, ile więcej chce i o ile więcej potrafi. My zostajemy tam na dłużej bo przed nami od lutego AKADEMIA MALUCHA zajęcia przygotowujące do przedszkola bez obecności opiekuna.
Serdecznie polecam!














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz