niedziela, 15 listopada 2015

Lala

Gdy byłam mała rodzice też nie żałowali mi na dobre zabawki. Lecz po latach jedyne które zapadły mi w pamięć to pralka, kuchnia i co najważniejsze lalka murzynka u mojej Babci. Wydawało mi się, że nie łatwo będzie by akurat Zoe upodobała sobie podobną lalkę bo niby czemu miałaby mieć tak jak mama gdy była mała. Udało się znaleźć i dla niej ciemnoskóra lale, bo niestety ta od babci zaginęła gdzieś po latach. Byłam taka ciekawa jej reakcji, bo jakby nie było nie wygląda jak co druga laleczka na półkach sklepie. Lubie rzeczy inne i wygląda na to, że Zoe cos tam po mnie ma. Minęły trzy dni od kiedy bambo lala jest naszym domownikiem i czystym sumieniem mogę napisać, że jest to ulubiona a nawet wręcz ukochana towarzyszka Zo. Wczorajszą noc Zoya spędzała poza domem, bez kumpeli nie wyszła, pod pachę i wyruszyła razem z nią. I choć lalka nie należy do mięciutkich misiaczków z którymi kładziemy się pod kołderkę to absolutnie dla naszej małej Zo nie ma to znaczenia. Bo przecież czyż nie jest tak, że śpimy z tymi których kochamy? Ja tak mam i najwyrażniej Zoe tez! Dodam tylko, że owa lala przepięknie pachnie wanilią <3








                            LALKA http://www.kalaluszek.pl/pl/p/Lalka-Afrykanka/692

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz